|
Ta popularna na polskich stołach ryba jest jak większość gatunków ryb rybą sezonową. Właśnie o tej porze roku, późną zimą lub wczesną wiosną zaczynają się szprotowe i śledziowe żniwa. Śledzie bałtyckie nie dorastają do dużych rozmiarów, stąd nie bardzo nadają się na salinaty. Popularne matiasy i śledzie solone to śledzie atlantyckie dorastające do okazałych rozmiarów, a waga dorosłego, atlantyckiego śledzia dwukrotnie przekracza wagę śledzia bałtyckiego. Niemniej usteccy rybacy w tym roku łowią wyjątkowo duże śledzie i to w dużych ilościach. Ustka sezon na śledzia wita z radością. Jak wypowiadają się starzy rybacy takiej obfitości śledzi w Bałtyku o tej porze roku nie spotykali. Oprócz śledzi na przedwiośniu łowione są szproty. Dzięki obfitym połowom w sklepach rybnych w Ustce nie brakuje świeżych śledzi i szprotów, co cieszy smakoszy ryb, szczególnie w okresie postu. Jako że jest to ryba sezonowa łowiona na przedwiośniu i wiosną więc w świeżej formie sprzedawane są w sklepach jedynie o tej porze i właśnie teraz możemy delektować się tą smaczną, bałtycką rybą. Zwłaszcza, że cena tych ryb jest niezwykle przystępna. Kilogram świeżych, ogłowionych i patroszonych śledzi kosztuje w sklepach rybnych pięć złotych, a cena szprotek świeżych to cena trzech złotych. W porównaniu ze smacznym, acz niezwykle drogim dorszem, którego kilogram w formie fileta to koszt około dwudziestu złotych, śledzie świeże są tanim i smacznym źródłem białka. Niestety zapach jaki dość długo pozostaje w mieszkaniu po smażeniu ryb zniechęca do ich smażenia wiele gospodyń. Pozostaje więc konsumpcja w licznych smażalniach na usteckiej promenadzie. Nie wszystkie jednak są czynne o tej porze roku i nie wszystkie serwują smażone śledzie, ze względu na ich niewielką cenę.
|