|
Ustka sezon 2010 nie rokuje dużych nadziei na miano udanego. Poprzedni rok, mimo dużej ilości turystów, którzy odwiedzili nasze miasto też nie należy do udanych. Deszczowy i chłodny lipiec dał się we znaki kwaterodawcom i gastronomikom. Tegoroczne wakacje również nie zapowiadają się inaczej. Ubożenie społeczeństwa i nękające nasz kraj kataklizmy, brak perspektyw, a wręcz obawa przed utratą pracy i środków do życia nie zachęcają do wypoczynku poza domem. Wyjazdy naszych obywateli i pobyty nad morzem stają się coraz krótsze.  Są to zazwyczaj pobyty kilkudniowe, a do rzadkości należą pobyty dłuższe niż dziesięć dni. Jedynie okres od piętnastego lipca do piętnastego sierpnia (pod warunkiem panowania słonecznej, upalnej pogody) cieszy się popularnością wśród turystów. Zapełniają się wówczas kwatery prywatne, domy wczasowe i pensjonaty. Reklama i promocja Ustki z pewnością powoduje wzrost zainteresowania naszą miejscowością i wypoczynkiem nad morzem, jednak jedynie wzrost zamożności społeczeństwa jest w stanie napędzić mechanizm turystyki i zapełnić kwatery i miejsca noclegowe w Ustce i innych nadmorskich miejscowościach. Krótkie pobyty i wypoczynek są znamieniem i odzwierciedleniem obecnych czasów. Jak trafnie określa się tą sytuację - jakie czasy takie wczasy. Nadmierne reklamowanie się, przy braku popytu powoduje jedynie wzrost kosztów obsługi ruchu turystycznego, a przyciągnięcie zdecydowanych na wypoczynek nad morzem turystów do Ustki spowoduje spadek ilości turystów w innych miejscowościach. Jedynie poprawa warunków bytu naszych obywateli, stabilność gospodarcza i finansowa naszego kraju może dać pozytywne wyniki i efekty w postaci turystów wypoczywających nad morzem i przyjeżdzających tu co roku na długie pobyty.
|